Lęk o zdrowie: dlaczego googlowanie objawów pogarsza sprawę
Aliaksei Levashou · psychotraumatolog, CBT
Ukłuło w klatce i już czytasz o zawale. Głowa boli trzeci dzień, googlujesz guza. Zrobiłeś badania, lekarz powiedział „wszystko w porządku", puściło na jeden dzień, a potem znów wróciło. Jeśli się rozpoznajesz, najpewniej rzecz nie w słabym ciele, tylko w lęku o zdrowie. Zobaczmy, jak działa, dlaczego internet dolewa oliwy i co naprawdę pomaga.
To nie przewrażliwienie ani „nakręcanie się"
Lęk o zdrowie ma swoją oficjalną nazwę. W ICD-11 to zaburzenie hipochondryczne (kod 6B23), zaliczane do spektrum zaburzeń obsesyjno-kompulsyjnych. W amerykańskiej klasyfikacji DSM-5 bliska diagnoza to zaburzenie lękowe dotyczące choroby. Sedno jest jedno: uporczywy strach, że jest albo lada chwila pojawi się ciężka choroba, mimo że podstaw jest mało albo nie ma ich wcale.
To nie to samo co zwykła dbałość o zdrowie. Dbałość to działanie: zbadałeś się na czas, leczysz to, co jest, żyjesz dalej. Lęk o zdrowie to strach, którego fakty nie gaszą. Wyniki czyste, a w środku i tak siedzi „a może coś przeoczyli".
Według różnych szacunków wyraźny lęk o zdrowie występuje u 2-13% osób, rozpowszechnienie w ciągu życia to około 5,7%, a postać klinicznie istotna dotyczy 4-6%. To też realne obciążenie dla medycyny: do 10% wszystkich wizyt u lekarza wiąże się raczej ze strachem przed chorobą niż z samą chorobą.
Jak to działa w głowie
U podstaw leży błąd w ocenie zagrożenia. Zwykłe odczucie z ciała, które ma każdy (serce przyspieszyło, zabolał mięsień, pojawił się pieprzyk, dopadło zmęczenie), mózg czyta jak sygnał katastrofy. Dalej włącza się to, co trzyma człowieka w pułapce.
- Skanowanie ciała. Im uważniej się wsłuchujesz, tym więcej „znajdujesz". Uwaga wzmacnia każde odczucie: spróbuj poobserwować własne przełykanie, a od razu zrobi się niewygodne.
- Sprawdzanie i szukanie zapewnień. Wygooglować, obmacać, zmierzyć ciśnienie piąty raz, zapytać bliskich „przecież to nic groźnego?". Ulga przychodzi, ale na godzinę. Potem lęk wraca, często mocniejszy.
- Unikanie. Druga skrajność: latami nie iść do lekarza ze strachu przed diagnozą. To też nie zdejmuje lęku, tylko go konserwuje.
Mechanizm jest tu taki sam jak w OCD. Sprawdzanie i zapewnianie działają jak rytuał: dają krótką ulgę i przez to utrwalają sam lęk. Mózg zapamiętuje: „zrobiło się lżej, gdy sprawdziłem", i następnym razem domaga się kolejnego sprawdzenia.
Cyberchondria: dlaczego internet pogarsza sprawę
Lękowe googlowanie ma osobną nazwę, cyberchondria. To sytuacja, w której szukanie objawów w sieci nie uspokaja, tylko rozkręca lęk, i trudno przestać. Według przeglądów z ostatnich lat te czy inne jej przejawy ma 30-55% osób.
Dlaczego wyszukiwarka gra przeciwko tobie. Wpisujesz „ból w klatce" i wyniki pokazują nie „najpewniej mięsień", tylko najbardziej niepokojące warianty, bo to w nie częściej się klika. Każde przejście do kolejnego linku to nowe sprawdzenie, a więc nowe wzmocnienie strachu. W dwadzieścia minut da się dojść od bólu głowy do guza mózgu, a ciało odpowie prawdziwym kołataniem serca, które odczytasz jako kolejny objaw.
Wychodzi błędne koło: odczucie, lękowa myśl, szukanie w internecie, krótka ulga albo nowy strach, i znów od początku.
Jeśli łapiesz się na niekończącym się sprawdzaniu i googlowaniu, nie musisz z tym żyć. Na bezpłatnych 15 minutach opowiesz, jak to wygląda u ciebie, a my zobaczymy, jak z tego koła wychodzić.
15 minut, bez opłaty i zobowiązań. Umów 15 minutCo naprawdę pomaga
Pierwszą linią przy lęku o zdrowie jest terapia poznawczo-behawioralna. W dużym badaniu CHAMP (Tyrer i współpracownicy, 2014) CBT dawała trwałą poprawę u osób z lękiem o zdrowie, a efekt utrzymywał się latami. Praca idzie po kilku kierunkach.
- Zmieniamy odczytywanie sygnałów z ciała. Uczymy się widzieć, że kołatanie serca czy mrowienie ma kilkanaście zwykłych wyjaśnień, a nie jedno katastroficzne.
- Stopniowo wycofujemy sprawdzanie. To rdzeń pracy. Rezygnacja z googlowania, obmacywania i szukania zapewnień najpierw podnosi lęk, a potem on sam opada, i mózg przekonuje się, że sprawdzanie nie jest potrzebne.
- Wracamy uwagą do życia. Gdy fokus przenosi się z ciała na sprawy, relacje i ciało, którego używasz, a nie które skanujesz, objawy bledną.
Zwykle zauważalne zmiany przychodzą w 8-16 sesjach. Wiele zależy od tego, jak długo to trwa i czy obok jest inny lęk albo depresja.
Kiedy do lekarza, a kiedy do psychologa
Najpierw do lekarza, i to jest słuszne. Nowe, utrzymujące się objawy trzeba sprawdzić u specjalisty, lęk o zdrowie nie odwołuje prawdziwych chorób. Idź, przebadaj się, zrób to, co zaleca lekarz.
Ale jeśli badania są czyste, lekarz nie znajduje przyczyn, a strach zostaje i zabiera czas, sen i siły, to już nie jest o ciele. To praca z lękiem. Łatwy sposób, żeby się złapać: rzecz nie w jednym konkretnym objawie, tylko w tym, że lęk przeskakuje z narządu na narząd. Przeszło serce, zaczyna się głowa, potem brzuch.
Jeśli jesteś w Polsce lub w innym kraju UE
Pracuję online w języku polskim, rosyjskim i białoruskim. Z lękiem, w tym z lękiem o zdrowie, atakami paniki i tym, jak lęk odbija się na ciele. Więcej o kierunkach: terapia lęku i psychosomatyka. Cena sesji 180 PLN, pierwsze spotkanie 15 minut bezpłatne. Płatność Blik, kartą, Apple Pay lub Google Pay.
Źródła
- World Health Organization. ICD-11: 6B23 Hypochondriasis. 2019.
- American Psychiatric Association. DSM-5: Illness Anxiety Disorder. 2013.
- Scarella T.M., Boland R.J., Barsky A.J. Illness Anxiety Disorder: Psychosomatic Medicine, 2019.
- Tyrer P. i in. Clinical and cost-effectiveness of CBT for health anxiety (CHAMP). The Lancet, 2014.
- Starcevic V., Berle D. Cyberchondria: towards a better understanding of excessive health-related Internet use. Expert Review of Neurotherapeutics, 2013.