Stres po emigracji, który mylą z wypaleniem

Aliaksei Levashou · psychotraumatolog, CBT

Pierwszy rok po przeprowadzce trzymałeś się na adrenalinie: dokumenty, mieszkanie, nowa praca, język. A potem jakby ktoś wyłączył prąd. Rano nie wstać, praca drażni, nic nie cieszy. Wniosek nasuwa się sam: „wypaliłem się". Ale jeśli niedawno zmieniłeś kraj, przyczyna może nie leżeć w pracy. Zobaczmy, jak odróżnić wypalenie od tego, co często się z nim myli.

Dlaczego tak łatwo wziąć to za wypalenie

Objawy faktycznie się pokrywają: wyczerpanie, rozdrażnienie, cynizm, poczucie „nie wyrabiam". A praca to wygodne wytłumaczenie, zawsze pod ręką i zrozumiałe dla otoczenia. Powiedzieć „zmęczyłem się w pracy" jest łatwiej niż „straciłem grunt pod nogami w obcym kraju". Dlatego osoby w emigracji często nazywają wypaleniem coś, co wypaleniem nie jest.

Co naprawdę może się kryć

Trochę liczb

Według przeglądów systematycznych depresja wśród osób w migracji występuje u około 15-20%, a lęk u co piątego migranta zarobkowego. To więcej niż w populacji ogólnej i wiąże się nie ze „słabością", tylko z obciążeniem samej przeprowadzki. Wypalenie z kolei Światowa Organizacja Zdrowia zalicza do zjawisk zawodowych, a nie chorób, a w badaniach jego główny składnik, wyczerpanie, koreluje z depresją na poziomie około 0,80. Czyli odróżnienie jednego od drugiego na oko jest naprawdę trudne, i to normalne.

Jeśli nie umiesz ustalić, czy to wypalenie, adaptacja czy depresja, da się to rozłożyć razem. Na bezpłatnych 15 minutach opowiesz, od jak dawna i z czym, a my naszkicujemy, gdzie patrzeć.

15 minut, bez opłaty i zobowiązań. Umów 15 minut

Jak rozróżnić w praktyce

Dlaczego u emigrantów zdarza się to częściej

Przeprowadzka zabiera od razu kilka oparć: język, w którym byłeś dowcipny, zawód, w którym byłeś pewny, krąg, gdzie cię znali. Z zewnątrz wszystko może być poukładane (praca, wiza, mieszkanie), a w środku pusto, bo zniknęło znane otoczenie. Dodaj do tego nastawienie „trzeba się trzymać", samotność i winę wobec tych, którzy zostali, a obciążenie się sumuje. Pisałem o tym w artykule o lęku po przeprowadzce.

Co pomaga

Jeśli jesteś w Polsce lub w innym kraju UE

Pracuję online w języku polskim, rosyjskim i białoruskim. Stres migracji to największa grupa w mojej praktyce, a adaptację w nowym kraju znam nie tylko zawodowo. Więcej o kierunkach: adaptacja na emigracji i wypalenie. Cena sesji 180 PLN, pierwsze spotkanie 15 minut bezpłatne. Płatność Blik, kartą, Apple Pay lub Google Pay.

Źródła